Rozmowa na temat szczepień z Anną Pierlak - specjalistą pediatrii i neonatologii

Data dodania: 2019-02-11

Na Wasze pytania z postu na Facebooku nt. szczepień, odpowiada Anna Pierlak - absolwentka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, specjalista pediatrii i neonatologii, od 20 lat pracująca na Oddziale Noworodkowym w Beskidzkim Centrum Onkologii - Szpitalu Miejskim w Bielsku- Białej, obecnie na stanowisku Z-cy Ordynatora.

 

Dlaczego tylko Polska i Bułgaria szczepią dzieci w pierwszej dobie życia, a inne kraje po drugim miesiacu życia?

W Polsce w pierwszej dobie szczepimy na WZW B i gruźlicę.

Według zaleceń WHO i Międzynarodowej Unii Przeciwko Gruźlicy i Chorobom Płuc zaleca się podanie 1 dawki szczepionki noworodkom w krajach o wysokim i średnim ryzyku zachorowania na gruźlicę. W Polsce szczepimy w 1 dobie, aby ochronić noworodka jak najwcześniej przed zachorowaniem na gruźlicze zapalenie opon mózgowo- rdzeniowych. Choroba ta może być śmiertelna lub zakończyć się upośledzeniem umysłowym i powikłaniami neurologicznymi.

W Polsce zapadalność na gruźlicę wynosiła w 2016 r- 16,8/100tys. Należy pamiętać, że za naszą wschodnią granicą znajdują się kraje o bardzo wysokiej zachorowalności (Ukraina - 106/100tys osób). Obecnie mamy coraz więcej imigrantów z Ukrainy.

W krajach o niskim ryzyku zachorowania odstąpiono od szczepień i dlatego te kraje mogą rozpoczynać szczepienia od 2 m-ca życia. Kryteria rezygnacji ze szczepienia BCG ustalone przez Unię Przeciwko Gruźlicy i Chorobom Płuc to zapadalność na gruźlicę płuc z dodatnim badaniem mikroskopowym plwociny przez 3 kolejne lata < 5/100 tys. W Polsce ten współczynnik wynosi 6,5/100tys. Osiągnięcie wymaganego przez Unię wyniku zajmie co najmniej kilka lat.

W Oddziałach noworodkowych szczepienie odbywa się po zakwalifikowaniu dziecka przez lekarza. W przypadku wątpliwości lub przeciwwskazań czasowych może być ono odroczone na 2, 3 lub kolejną dobę życia. Lepiej by było wykonane w Oddziale noworodkowym, gdyż pielęgniarki tych Oddziałów są wykwalifikowane i doświadczone, szczepienie to jest bowiem jednym z najtrudniejszych ponieważ szczepionka powinna być podana śródskórnie. Jeśli będzie podana za płytko, szczepienie będzie nieefektywne, gdy za głęboko - mogą wystąpić powikłania.

Kolejne szczepienie w 1 dobie życia to szczepienie przeciw WZW B. Wykonujemy je tak wcześnie, aby zapobiec przeniesieniu wirusa od matki chorej na WZWB lub nosicielki antygenu HBS na noworodka w trakcie porodu lub karmienia. W razie zakażenia ryzyko wystąpienia przewlekłego zapalenia wątroby wynosi 80-90%, wysokie jest też ryzyko raka wątroby.

U kobiet w ciąży powinno być rutynowo oznaczanie antygenu HBS. Jednak w praktyce program ten nie zawsze jest realizowany, zdarzają się sytuacje, że do porodu zgłaszają się kobiety bez aktualnych badań w kierunku antygenu HBS, lub bez jakichkolwiek badań – ciąże niekontrolowane. I właśnie szczepienie ma celu ochronę dzieci z takich ciąż. Gdyby realizowano program, można by szczepienie przeciw WZW B ograniczyć do noworodków matek będącymi nosicielkami HBS.

Obecnie eksperci pracują nad tym aby szczepienia Przeciw WZW B I gruźlicy odroczyć w czasie, ale zależy to od sytuacji epidemiologicznej.

Dlaczego badania kwalifikacyjne przed szczepieniem odbywa się na "oko"? Na "oko" pediatrzy sprawdzają czy dziecko jest zdrowe czy nie?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami dziecko przed szczepieniem musi przejść kwalifikacyjne badanie lekarskie. Jest ono ważne przez 24 godz. i ma na celu wykrycie ewentualnych przeciwwskazań do szczepień lub odroczenie szczepień, zminimalizowanie ryzyka NOP i zwiększenie skuteczności. Kwalifikacja składa się z badania fizykalnego i wywiadu. Obecnie w Poradniach rodzice otrzymują kwestionariusz opracowany przez Medycynę Praktyczną, który wypełniają przed wizytą.

Określenie „na oko” świadczy o braku zaufania do lekarzy.

Jaki jest sens szczepienia przeciw tężcowi w momencie kiedy po pierwsze, tężec jest bakterią beztlenową, więc wcale nie tak łatwo się nim zarazić, gdyż rana musiała by być głęboka i mocno zabrudzona, żeby stworzyć odpowiednie warunki (niemowlaka raczej nikt nie posyła w dzicz na szkołę przetrwania..) druga sprawa to to, że niebezpieczny dla człowieka jest metaboli tężca, który jest trucizną, a organizm nie jest w stanie wytworzyć odporności na trucizny... W momencie zarażenia tężcem podaję się antytoksyne i nawet przechorowanie tężca nie wytwarza odporności i można się nim zarazić wielokrotnie, więc jaki jest sens szczepienia kogokolwiek w tym wypadku?

Bakterie tężca powszechnie występują w glebie, kurzu, wodzie. Do zakażenia może dojść w wyniku uszkodzenia ciała, przy czym rana nie musi być wcale głęboka, czy mocno zabrudzona, mogą to bvć również drobne, prawie niewidoczne skaleczenia.

Do zakażenia może dojść w trakcie porodu lub poronienia przy niezachowaniu zasad higieny. Czy jest sens szczepień? Podam trochę aktualnych danych:

  • co 3 min na świecie z powodu tężca umiera dziecko
  • każdego roku z powodu tężca umiera 140 tys nowo narodzonych dzieci i 30 tys matek
  • częstość zachorowania w krajach rozwijających się 10/1000 urodzeń
  • w Polsce dzięki obowiązkowym szczepieniom ta choroba została praktycznie wyeliminowana
  • ostatni przypadek tężca noworodkowego notowany był w Polsce w 1983r.

Obecnie tężec występuje głównie na terenie Azji, Afryki i Ameryki Południowej.

Szczepionka przeciw tężcowi zawiera inaktywowaną toksynę tężcową. Odporność zmniejsza się z upływem czasu, dlatego dorosłym zalecane są dawki przypominające co 10 lat.

Odporność na tę chorobę można uzyskać jedynie w wyniku szczepień. Przechorowanie, jeżeli ktoś przeżyje, nie chroni przed kolejnym zachorowaniem.

Toksyna tężcowa ma bardzo silne działanie - jest 80 mln x bardziej toksyczna niż cyjanek, dlatego śmiertelność pacjentów jest bardzo wysoka, sięga 30-50%. W momencie rozpoznania tężca, pozostaje jedynie pacjenta skierować na Oddział Intensywnej Terapii, a podanie antytoksyny wcale nie gwarantuje wyleczenia.

Dlaczego gdy producenci szczepionek zabraniają szczepić osób z alergiami na różne alergeny i piszą, że skutek uboczny może być nawet śmierć, to lekarze tego no sprawdzają badaniami? Skoro producent zabrania podania szczepionki w niektórych przypadkach to lekarze przeprowadzić takie badania by wykluczyć ewentualne zagrożenie.

Szczepionka, podobnie jak każdy lek, może wywołać reakcję anafilaktyczną, na któryś z alergenów znajdujących się w preparacie. Najcięższa postać reakcji anafilaktycznej to wstrząs anafilaktyczny, który jednak występuje bardzo rzadko - 1 przypadek na 1 mln podanych dawek. W Polsce notuje się każdego roku co najwyżej 2- 3 przypadki ostrej reakcji anafilaktycznej po szczepieniu. Dlatego ważny jest wywiad, badanie lekarskie, konieczność pozostania w Poradni po szczepieniu przez 30 min.

Najczęstszą przyczyną są składniki pomocnicze szczepionek: białko jajka kurzego, lateks, żelatyna czy neomycyna. Jednak składniki te występują w śladowych ilościach i bardzo rzadko powodują silne reakcje uczuleniowe, najczęściej są to miejscowe łagodne reakcje. Nawet jeśli osoby są uczulone na ww składniki, nie stanowi to przeciwwskazań do szczepień.

Jeśli wystąpi reakcja anafilaktyczna po szczepieniu, wtedy wskazana jest diagnostyka w celu zidentyfikowania alergenu. Wystąpienie wstrząsu jest przeciwwskazaniem do dalszych szczepień. W uzasadnionych przypadkach pacjentów z grupy ryzyka ciężkich powikłań choroby, szczepimy w warunkach szpitalnych.

Ostre reakcje anafilaktyczne występują zbyt rzadko, aby rutynowo przeprowadzać diagnostykę przed szczepieniami u wszystkich dzieci. Ponadto wykrycie alergii nie jest równoznaczne z wystąpieniem ciężkich powikłań, mogą być tylko miejscowe reakcje.

Dlaczego na szczepieniu nie dają ulotek do przeczytania na spokojnie w domu przynajmniej nie u nas, a jak poprosisz to dostajesz ogólna ulotkę, a nie charakterystykę produktu leczniczego, gdzie jest zawartych więcej informacji na temat danej szczepionki?

Rodzice mają prawo prosić o ulotkę, a lekarz powinien taką ulotkę przedstawić. Ulotki można pobrać z internetu.

Dlaczego w Polsce jest obowiązek szczepień, a ludzie szczują jeden na drugiego, a w Niemczech nie? Jesteśmy gorsi?

Polska od 60 lat realizuje Program Powszechnych Szczepień Ochronnych, który ma na celu eliminację chorób zakaźnych, zapobieganie groźnym ich powikłaniom i uzyskanie odporności zbiorowej. Jest on systematycznie modyfikowany, zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i sytuacją epidemiologiczną. Należy nadmienić, że regulacje prawne dotyczące obowiązkowych szczepień wynikają zarówno z krajowych programów zwalczania chorób ( zgodnie z konstytucją RP władza ma na celu ochronę społeczeństwa przed chorobami epidemicznymi), jak również z uczestnictwa w międzynarodowym programie koordynowanym przez WHO całkowitej eradykacji polio, odry, różyczki.

W ostatnich latach obserwujemy lawinowo narastający problem odmów szczepień dzieci przez rodziców. W 2010 r było 3 tys odmów, w 2014 - 12,6 tys, w 2017 - 30tys, a w pierwszej połowie 2018 - 34 tys.

Do tej pory obowiązkowe szczepienia zapewniały 95% wyszczepialność, co chroniło całą populację przed zachorowaniem. Gdy wyszczepialnośc spadnie do 80-85% grozi to powrotem chorób zakaźnych. Obecnie stoimy na skraju wyszczepialności, która zapewnia bezpieczeństwo wszystkich obywateli. Jako przykład można podać odrę , której epidemie mamy w chwili obecnej w Europie. Dlatego też niektóre kraje zaczynają powracać do szczepień obowiązkowych i rozszerzają je, np. Francja i Włochy.

W Niemczech sczepienia są dobrowolne, ale przez to jest to obecnie rejon o zwiększonej zachorowalności na odrę, ponadto istnieje tam również system egzekwowania szczepień. Rodzice mają obowiązek stawić się na spotkania z lekarzem odnośnie szczepień, jeżeli nie stawiają się kara wynosi 2,5 tys euro. Ponadto dyrektorzy placówek mogą odmówić przyjęcia dzieci, które nie zaszczepiono.

W Rumunia też są dobrowolne szczepienia, ale za to obecnie epidemia odry.

  • Kanada, USA- dobrowolne szczepienia, jednakże bez okazania świadectwa szczepień dziecko nie będzie przyjęte do żłobka, przedszkola, szkoły.
  • Australia - dobrowolne szczepienia, ale rodzice którzy nie szczepią dzieci, nie otrzymają dofinansowania od państwa.
  • Skandynawia - dobrowolne szczepienia, ale wyszczepialność bardzo wysoka, sięga 98%, najwyższa w Europie, świadczy to o wysokiej świadomości prozdrowotnej społeczeństwa.

Tak więc porównując Polskę z innymi krajami, nie jesteśmy jedynym państwem, gdzie można ponieść konsekwencje nieszczepienia.

Ludzie nie szczują, tylko boją się o swoje dzieci. Szczepienia nie dają 100% gwarancji, ponadto należy zdawać sobie sprawę z tego, że istnieje populacja dzieci przewlekle chorych, które nie mogą być zaszczepione, albo dzieci onkologiczne. Osoby świadome ryzyka wyrażają zaniepokojenie.

Szczepienia to nie przymus, to odpowiedzialność i bezpieczeństwo.

Dlaczego w Polsce nie ma monowalentnej szczepionki na odre? Dlaczego obecnie świnka i różyczka są groźniejszymi chorobami niż przykładowo 20-30 lat temu? Ja chorowała na obie te choroby i przeszłam je lagodnie uzyskując odporność na całe życie bez konieczności doszczepiana co 5-10 lat?

W Polsce zarejestrowana jest jedynie poliwalentna szczepionka odra, świnka i różyczka. Świnka i różyczka nie są chorobami groźniejszymi niż w przeszłości. Można je przechorować łagodnie, ale należy mieć świadomość, że mogą wystąpić groźne powikłania. Najczęstsze powikłania świnki to zapalenie opon mózgowo - rdzeniowych, zapalenie mózgu, głuchota, zapalenie jądra. Różyczka może przebiegać z zapaleniem mózgu, gdzie śmiertelność sięga 20%. W przypadku zakażenia wirusem różyczki w czasie ciąży mogą wystąpić wady wrodzone: zaćma, jaskra, retinopatia, niedosłuch, wady serca, wady ośrodkowego układu nerwowego, upośledzenie umysłowe.

Obecnie, dzięki wprowadzeniu szczepień ochronnych, różyczka wrodzona występuje sporadycznie.

Podziel się na:

Najpopularniejsze:


ZIMOWY NUMER!

ZOBACZ WSZYSTKIE NASZE MAGAZYNY


NASZ BLOG

Jestem Ambasadorem Marki